Lifestyle,  Marzenia,  Plany

22 rzeczy, za które jestem wdzięczna na 22 urodziny

Chociaż w moich postanowieniach regularne prowadzenie blogu stoi wysoko, życie nie do końca pomaga mi w realizowaniu tego planu. Ot, ktoś by powiedział, że to normalne. Proza, codzienne problemy, ale – kurczę – nie samą pracą żyje człowiek. 

Dzisiaj kończę 22 urodziny. Tylko 22 lata. Aż 22 lata? Biorąc pod uwagę ilość zrealizowanych celów przez ostatnie pięć lat, mam wrażenie, że zdecydowanie aż. Ostatnio zastanawiałam się nad tym, dokąd płynę. Nie mogę tego jednoznacznie opisać. Wiem, że płynę z pewnym, nowym dla mnie nurtem. Że przeszłość zamknęła ponownie swój rozdział, a ja nie będę mogła już do niego wrócić – życie nie pozwala przeprowadzać ani redakcji, ani korekty. Wiem też, że jestem w miejscu, w którym chciałabym się znaleźć. Dlatego zapalam kadzidełko i rozmyślam o rzeczach, za które jestem wdzięczna.

A nigdy we wdzięczność dobra nie byłam. Pomijałam ją w ogóle, goniłam do przodu. Myślałam sobie: kurczę, tak wiele rzeczy robię sama. Za co mam być wdzięczna temu światu? Co mi daje ten świat, prócz kłód pod nogi, problemów, smutku i bólu? I kiedy tak myślałam, przyszedł do mnie kryzys, teraz, w grudniu. Po nim zrozumiałam, że do wdzięczności musiałam dopiero dorosnąć. 

Wyobraź sobie, że całe życie jest zależne od kilku chwil. Masz je w garści, tak, jak sobie myślisz, że masz. Projektujesz, uciekasz w te projekcje; część z nich na pewno się spełni. Uważasz, że nie ma rzeczy niemożliwych, ale tak naprawdę one pojawiają się w najmniej spodziewanym momencie. I wtedy nie można już powiedzieć: sorry, to moja projekcja, mogę ją zmienić. Trzeba to przyjąć. 

Dlatego teraz jestem wdzięczna. Nie tyle co ludziom, człowiekowi, ale konkretnym sytuacjom, które pozwoliły mi spojrzeć na wdzięczność jako nurt świadomości, z którego miałam przysłowiową bekę. Teraz się nie śmieję, a pochylam głowę. 

A za co jestem wdzięczna?

  1. Za życie. Ostatnio myślałam, że nigdy nie będę za nie wdzięczna. Przecież to istna tortura, pełen objawów uraz, w końcu nowotwór, który naprawdę cię zabije, bo wszyscy umrzemy. Ale, kurczę, wcale nie. Wcale nie. 
  2. Za pisanie. Strasznie zaniedbałam moje słowa, ale one nigdy nie zaniedbują mnie. 
  3. Za możliwość wyrażania się w sposób, w jaki chcę się wyrażać. Bo to nie zawsze jest proste, nie zawsze możliwe. 
  4. Za negatywne sytuacje. Te, które pozwoliły mi patrzeć na to, co jest tu i teraz. A przecież czasami nic nie zostaje. 
  5. Za ludzi, którzy byli ciągle i zniknęli nagle. Za to, że zostawili świat, nad którym muszę się pochylić, by bardziej siebie poznać. 
  6. Za to, że mogę prowadzić swoją działalność od 20stego roku życia. I się z niej utrzymać na poziomie, którego potrzebuję, nie musząc pracować na etacie.
  7. Za to, że są wokół mnie cisi ludzie, wysyłający mi dobre i ciepłe myśli. Nawet w momencie, w którym nigdy tego nie powiedzieli otwarcie.
  8. Za to, że życie nie zabiło we mnie wewnętrznego dziecka – chociaż bardzo próbowało. 
  9. Za uśmiechy obcych ludzi w chwilach kryzysu. Jakby życie chciało dać mi jeszcze jedną szansę.
  10. Za literaturę. Innych ludzi, która mnie inspiruje, po części kreuje i daje poznać autorów, zwłaszcza tych bliskich. 
  11. Za siłę, którą z siebie wykrzesuję.
  12. Za to, że noc nie kończy się na ciemności, a zawsze na jasności.
  13. Za dobre jedzenie i to, że potrafię do moich potraw włożyć miłość.
  14. Za rodzinę. Nie ma ludzi doskonałych, ale są tacy, którzy wzajemnie się wzmacniają, dzień po dniu, nawet w kryzysie. Zwłaszcza w kryzysie. 
  15. Za możliwość mieszkania o krok od uczelni. To wielkie ułatwienie po dwóch latach dojeżdżania ponad 3h dziennie z domu do Łodzi.
  16. Za umiejętności, które pozwalają mi łączyć przyjemne z pożytecznym. 
  17. Za ocean w sobie – który czuję, a który umożliwia mi wiele, wiele, wiele. 
  18. Za ludzi, z którymi spotykam się przypadkiem. A którzy wpływają na moje myśli.
  19. Za mojego psa, Limę, która obroniłaby mnie przed najgorszym złem. 
  20. Za wyobraźnię i kreatywność.
  21. Za otwarte serce i za to, że dostaję takie samo od ludzi, którzy są dla mnie dobrzy.
  22. Dzisiaj, za Niego. Za to, że wzmacniam się, leczę się, rozumiem się, kocham się. Że mogę go kochać.