Student,  Work

5 powodów, dla których własny biznes w wieku 20 lat to dobry pomysł

Minął rok, odkąd zdecydowałam się zostać copywriterem. Na początku, co chyba już pisałam, pomyślałam sobie: „ale hej, trzysta czy czterysta złotych miesięcznie to świetna suma”. Zwłaszcza że mieszkam z partnerką, mamy wspólne mieszkanie i dwa psy. Kasa przyda się zawsze. Nie sądziłam jednak, że z kilku stówek zrobi się dużo większa suma, a klienci będą pamiętali o mnie przy każdym zleceniu. Kiedy jednak dotarło do mnie, że moja praca mnie uskrzydla, minęło pięć miesięcy. 

Teraz dodatkowo widzę wiele plusów, o których warto napisać wszystkim niezdecydowanym. Jasne. Własny biznes przy zerowym doświadczeniu w jakiejkolwiek pracy to wyzwanie. Młody człowiek nie ma pojęcia o tym, jak bardzo klienci potrafią sprawiać problemy, przecenia swoje możliwości i wytrzymałość. Może szybko się zniechęcić – ale każdy sukces w takiej pracy będzie znaczył dwukrotnie więcej niż na etacie po studiach. Tutaj uczysz się sama, nie masz już poprawek i drugich szans u profesorów. Biznes uczy życia. A to gorzko-słodkie lekcje. O nich również napiszę, bo dlaczego nie? Nie może być u mnie zbyt kolorowo.

1. Możesz się realizować jak chcesz i kiedy chcesz

Bo masz na to własne pieniądze, których nie musisz inaczej pożytkować. Rozwój w dzisiejszym świecie teoretycznie jest prosty – Internet jest pełem turtoriali, DIY i poradników, które mogą pomóc ci rozwijać się w domu, niezależnie od miejsca zamieszkania. Ale są dziedziny, w których potrzebna jest pomoc z zewnątrz – najlepiej z certyfikatem, który idealnie wpasuje się w twoje CV. 

Wtedy własne pieniądze z biznesu, który zaczęłaś prowadzić, to sama przyjemność. W dzisiejszym świecie freelancer ma wiele możliwości rozliczania się ze swojego pisania/tworzenia za pomocą chociażby portalu useme.eu. Tam wystarczy wklikać dane klienta, dodać dzieło i gotowe – pieniądze do kilku dni na koncie. Jako studentka możesz również korzystać z umowy o dzieło, do których bardzo chętnie podchodzą klienci. Oni zyskają wygodę, a ty spokój, doświadczenie i pieniądze. Wykorzystaj je, by poznać swoje ukryte, mocne strony.

2. Studia i praca to realne połączenie, a nie pic na wodę, fotomontaż

Jeżeli masz lżejszy kierunek (tak, mówię to z pełnym zrozumieniem dla wyższego kształcenia), możesz z łatwością zająć się po powrocie do domu swoim biznesem, nie tylko online. Niektóre usługi można realizować, jadąc na uczelnię i podczas okienek. Ja na przykład odpisuję wtedy na mejla, sprawdzam zlecenia, obmyślam plany i maziam w swoim notesie to, co muszę danego dnia zrobić. Potem, pod wieczór, odhaczanie sprawia, że czuję się wspaniale. Takie połączenie jest trudne – czasami człowiek chce wyjść i odchamić się, najlepiej przez cały weekend, ale biznesowe sukcesy są również wspaniałą rzeczą i powodem do relaksu.

3.Nauczysz się mnóstwa przydatnych rzeczy

Ktoś by powiedział, że na samych studiach też się nauczysz, ale ja na to patrzę zupełnie inaczej. Własny biznes wymaga większego zaparcia niż praca na połówce etatu. Na etacie wykonujesz tylko konkretne czynności, masz możliwość nauczenia się konkretnych rzeczy. W firmie jesteś sama od wszystkiego, co mega dobrze ćwiczy charakter. W pewnym momencie możesz się załamać przez klienta, który nigdy ci nie zapłaci za zlecenie, bo źle się zabezpieczyłaś, a następnego dnia możesz skakać pod sufit, gdy klient zdecydował się na twoje usługi, pokładając dużą nadzieję w twoich umiejętnościach. Własny biznes w wieku 20 lat to nie tylko możliwość rozwijania swoich pasji, ale i samego siebie, jako człowieka i przedsiębiorczej kobiety. 

4. Odłożysz pieniądze

To nie jest najważniejszy punkt na tej liście, ale dla mnie konkretnie – bardzo istotny. Jestem w związku, w którym aktywnie planuję przyszłość. A studia jako takich pieniędzy nam nie zapewnią. Jeżeli rodzice dokładają się nam do mieszkania, zawsze warto mieć coś ekstra. I to jest kolejny plus własnego biznesu. Co możesz – odkładasz. Jeżeli działasz jako freelancer, twoje sumy są naprawdę różne. Odkłądaj z nich zawsze 10%. Ja odkładam 40% z każdej, nawet najmniejszej kwoty, bo mam sporo celów. Rozwijać się i żyć na swoich zasadach. Zaleciało MLN, no ale – przemilczmy to.

5. Będziesz samowystarczalny

A to w dzisiejszych czasach fajne. Możesz nie tylko odciążyć rodzinę, ale również zadbać o siebie i swoje potrzeby. Czas studiów może być bardzo ciężki, ale nie tak ciężki, jak późniejsze, w pełni dorosłe życie. Wiem, co mówię. W związku z różnicą 10 lat, człowiek dowiaduje się wielu ważnych rzeczy. Samowystarczalność pozwala nam szlifować nie tylko samych siebie, ale także próbować lepiej i dynamiczniej rozwijać firmę. To, owszem, przedwczesna dorosłość. Ale czasami warto zaryzykować. 

Dla mnie moja firma to same plusy, nawet teraz, po kilku problematycznych zleceniach oraz klientach. Tak naprawdę cieszę się, że pracuję i studiuję jednocześnie – i to na swoim. Dzięki temu za kilka miesięcy ucieknę na wieś, z dala od bloków, których czasami po prostu nie znoszę. Ten plus jest akurat dla mnie naprawdę ważny. I motywujący.