Lifestyle,  Student

Studencie, znajdź sobie zajęcie na rok akademicki

Studia, ach, nareszcie. Po owocnych wakacjach nadszedł czas na przeorganizowanie wszystkich swoich obowiązków. Biznes, blog, literatura, życie prywatne i aktywne działanie dla literackiego środowiska LGBT musi zmieścić się między zajęciami. Plan bowiem nie zachęca do intensywnego działania na wszystkich polach, bo nie przewidziałam konieczności spędzenia popołudnia, tak gdzieś do 20:00 na uczelni. Dodając do tego dojazd (jeżeli się wyrobię na pociąg o 20:30, zawsze zostaje ten o 23:00), myślę, że ledwo, ledwo zdążę na nowy sezon Walking Dead. Ale bądźmy dobrej myśli.

Najważniejsze jest planowanie i szukanie sposobów na lepsze planowanie. Tę umiejętność warto ćwiczyć już na studiach, przez nakładanie sobie obowiązków. Nie musi to być jednak od razu praca – wystarczy, że znajdziemy sobie przyjemną wersję roboty, czyli poszukiwanie lub rozwijanie pasji z nastoletnich lat.

Tak było właśnie ze mną. Literatura towarzyszyła mi nieustannie, a ja już za dzieciaka wiedziałam, że będę z nią pracować. Na początku chciałam też pracować w wydawnictwie i wydawać te wszystkie cuda – dzisiaj wiem, jak trudne to zadanie, zwłaszcza w Polsce, dlatego szlifuję swoje powieści i szukam im dalszych wydawców. To moje ulubione, studenckie zajęcie. Ale do rzeczy, bo to nie o mnie wpis.

Zadbaj o swoją artystyczną duszę

Ty możesz robić to, co tylko ci się podoba. Wybór jest wprost nieograniczony, a Internet to najlepsze źródło inspiracji (w tej kwestii polecam YT i Pinteresta). Malować, tworzyć grafiki, kolaże, nietypowe formy artystyczne, o których istnienie nawet bym nie posądzała. W moim przykładach chcę zawrzeć to, co najbardziej kojarzy mi się z czasami studenckimi, i co może jednocześnie sprawić ci przyjemność. Oraz – kto wie – być może stanie się również źródłem zarobku w przyszłości. Co bym poleciła?

  1. Pisanie opowieści artystyczne/terapeutyczne – to mit, że tylko starsi ludzie chorują depresje i różnego rodzaju nerwice. Pisanie literatury, w wersji terapeutycznej, pomaga poradzić sobie z własnym życiem i nową sytuacją. Można to robić całkowicie za darmo, korzystając z grup pisarskich na FB lub z kursów płatnych. 
  2. Grafika – nie wiem, czy wiesz, ale wszyscy kochają grafiki, ilustracje i różnego rodzaju dzieła, które można fajnie wykorzystać. Istnieje wiele sposobów na nauczenie się grafiki we własnej zakresie – przydatna w tym będzie profesjonalna blogosfera, podpatrywanie grafików lub zajęcia, które oferują niektóre uczelnie w ramach rozwoju studentów.
  3. Prace manualne – przestarzałe robótki ręczne wracają do łask, a mnie nie może przestać się cieszyć buzia na samą myśl, ile pięknych rzeczy robią młodzi ludzie. Sama zamierzam szyć zabawki i ubranka dla dzieci za kilka miesięcy. Prace manualne zacznij od wyszukania ciekawej i mało wymagającej pracy – na przykład twórz kolaże z gazet lub sięgnij po szydełko. Cena? Trzydzieści-czterdzieści złotych na początek za szydełko, gazety i inne, plastyczne materiały.
  4. Fotografia – zainwestuj w dobry aparat, bo właśnie na studiach możesz tworzyć nie tylko swoje portfolio, ale także spróbować swoich sił w tej dziedzinie sztuki. Jeżeli pracujesz, spróbuj odłożyć dostatecznie dużą ilość pieniędzy, a także szukaj darmowych kursów, oferowanych w twoim mieście. Istnieją takie, zwłaszcza w Warszawie czy w Łodzi. 
  5. Blog(uj) – serio, jeżeli działasz w jakiejś niszy, na przykład lubisz wysyłać listy tradycyjne lub kochasz język chiński, spróbuj stworzyć swoje miejsce w sieci, ale nie byle jak – w trakcie budowania swojego imperium poznaj świat influerencerów, uczestnicz w różnych wydarzeniach marketingowo-blogowych i pisz coraz lepsze posty. Ten cel to rzecz najważniejsza w całej zabawie. To też mój cel, który dodatkowo nic nie kosztuje. A blogi studenckie cieszą się coraz większą popularnością!

Sport to zdrowie – tak mówią, ja muszę się przekonać

Podobno studia to wspaniały czas na znalezienie swojego sportu. Jeżeli jesteście na pierwszym roku studiów, na pewno musicie w tym bądź w następnym roku wybrać zajęcia sportowe. Ja już wf przeszłam i powiem wam, że czasami można znaleźć się w świetnej grupie i na świetnych zajęciach. Dodatkowo uczelnie proponują wiele różnych sekcji sportowych – tych akademickich – dzięki którym możecie nawet dostać stypendium. Ale o tym w kolejnym poście. 

Jaki sport będzie dla ciebie dobry? Zastanówmy się, co mamy do wyboru. Na pewno istnieje wiele opcji płatnych, jak karnet na siłownie czy na fitness, jednak duże, akademickie miasta proponują wiele studenckich zniżek – w tym zniżki na basen. Jeżeli nie lubisz gier zespołowych, warto rozejrzeć się za takimi promocjami. Ja osobiście chciałabym zacząć strzelać z łuku – w Łodzi jest taka możliwość. Za niewielką opłatę miesięcznie można w każdym momencie przyłączyć się do klubu Społem w Łodzi. 

Moja lista propozycji sportowych:

  1. Gra zespołowa – poznasz nowych ludzi i swoje umiejętności, a także sprawdzisz, czy taka siatkówka rzeczywiście jest dla ciebie. Przyjemne z pożytecznym.
  2. Taniec – zawsze i wszędzie, na przykład taniec regionalny. Mój brat uczęszcza do takiej formacji tanecznej. W nagrodę jeżdzą za free do Gruzji rokrocznie, by tam bawić się i promować nasze polskie tańce. Super sprawa, nie?
  3. Jogging – popularna sprawa, a że biegać można wszędzie, przy okazji poznasz miasto i jego zakamarki.
  4. Basen – na kręgosłup i dobry humor. Jeżeli kochasz wodę, od czasu do czasu wybierz aquapark, zabierz ze sobą znajomych. Nie tylko poćwiczysz, ale i odpoczniesz.

Biznesowo aktywna studentka – to lubię!

Mój ulubiony akapit. Wiele uczelni, w tym Uniwersytet Łódzki, organizują zajęcia biznesowe. Mają nas one przygotować do pracy po studiach i wyposażyć w wiele fajnych umiejętności. Ja przed biznesem nie uczestniczyłam w żadnych takich spotkaniach. Swoją przygodę zaczęłam od czytania blogów copywriterów, ale gdybym mogła cofnąć czas, na pewno uczestniczyłabym w takich szkoleniach. W każdym roku akademickim można postarać się o wspaniałe doświadczenie. Chcesz rozwijać biznes? Wykorzystaj darmowe narzędzia! To podstawa. Bez ogarnięcia środowiska biznesowego, może ci być po prostu zbyt ciężko.

Możesz korzystać też z webinarów online, darmowych warsztatów czy płatnych szkoleń osób, które się tym zajmują. Na biznesowych grupach, na przykład Szczęśliwe w biznesie, znajdziesz wiele inspiracji i praktycznych postów. Doświadczenie innych może pomóc wyszlifować wam pomysł i zachowania, które warto przyswoić. Klienci w dzisiejszych czasach są wymagający – pisałam o tym tutaj. 

Kultura sama się nie rozwinie – zwłaszcza twoja

Nie tylko korzystaj z kultury – twórz ją. Nim zaczniesz się nią zajmować, postaraj się uczestniczyć w różnorodnych wydarzeniach w twoim studenckim mieście. Czasami jest ich tak dużo, że nie wiem, za co się zabrać. Warto przeszukiwać FB pod kątem wydarzeń, organizowanych na terenie całego miasta – można dostrzec perełki.

Nie zapomnij też o czytaniu książek i zachwycaniu się lokalną kulturą. Chociaż studiuję w Łodzi i planuję za rok mieszkać w dwóch miejscach naraz, nie ignoruję wydarzeń w Skierniewicach i Częstochowie – rodzinnym mieście, do którego dobrze jest wrócić. Czasami warto odświeżyć stare ścieżki, by poczuć się pełniej.

Zwiedzaj wszystkie kluby w studenckim mieście, ale nie przeocz innych, ciekawszych miejscach. Jeżeli studiujesz z dala od miejsca zamieszkania, w zupełnie nowej lokalizacji, znajdź najciekawsze atrakcje, do których możesz się udać i odchamić po zajęciach. Chodzi mi tutaj o muzea, galerie, nietypowe projekty architektoniczne i murale.